Trening słuchania- co to takiego?

Trening słuchania- co to takiego?

W poprzednim tygodniu zapoznałeś się z koncepcją słuchania pasywnego.

Dziś przed Tobą coś, co jest jego nieodłącznym uzupełnieniem, jeśli chcesz czerpać ze słuchania maksimum korzyści. 

Przed Tobą trening słuchania, który możesz wykonać praktycznie wszędzie, nawet w poczekalni u lekarza 🙂

 

Zamknięte szufladki Twojego mózgu

Trening słuchania w formie, w której Ci proponuje ma kilka ważnych zalet. Po pierwsze, oczywiste, trenuje Twoją umiejętność rozumienia ze słuchu. Po drugie pozwala Ci się zapoznać z zupełnie nowymi elementami języka, którego się uczysz. Kolejnym elementem jest coś, co nazywam “otwieraniem zamkniętych szufladek”, czyli przenoszeniem informacji, które już znasz z miejsca, z którego nie jesteś w stanie ich użyć, do obszaru językowej płynności. Na pewno zdarzyło Ci się kiedyś “mieć coś na końcu języka”, albo dopiero co przerabiać jakiś element języka, a dzień później nie być sobie w stanie go przypomnieć. To właśnie dlatego, że trafił on to “zamkniętej szufladki”, czyli miejsca, w którym mózg przechowuje informacje, ale nie są one na tyle utrwalone, abyś mógł ich swobodnie używać.  Poszczególne zadania językowe pozwalają na transportowanie tych elementów do “szufladek użytkowych”. I dzisiejsza strategia właśnie w tym pomaga.

Czego potrzebujesz?

Trening słuchania możesz wykonać praktycznie wszędzie, gdzie masz możliwość umieszczenia słuchawek w uszach i chwilę spokoju. Warto, aby materiał, którego używasz przy treningu słuchania był dostosowany do Twojego poziomu oraz, abyś miał możliwość stopklatek, czyli zatrzymania go (co nie ma miejsca np. kiedy oglądasz TV, lub słuchasz radia). Bonusem do tego może być fakt, że przy starannie dobranych tekstach często udaje się znaleźć transkrypt, czyli zapis tego materiału, który może posłużyć Ci jako wsparcie po zakończeniu słuchania i ułatwić odszukiwanie tego, czego nie znasz. Dodatkowo do tego treningu przyda Ci się kartka papieru i długopis. Jednorazowy czas trwania słuchania to maksymalnie 15 minut- chodzi o to, abyś był w stanie zachować pełną koncentrację i faktycznie wykorzystał ten czas jak najlepiej.

Jak to wygląda w praktyce? Podziel kartkę na 3 części i nazwij je następująco: “Znam i używam”, “Znam, ale nie używam” oraz “Nie znam”. Słuchając będziesz dzielił to, co udało Ci się usłyszeć na te trzy kategorie.

ZNAM I UŻYWAM– ta część dotyczy takich elementów, które są Ci znane i wiesz, że znajdują się w Twojej “szufladce użytkowej”. Po co zatem w ogóle to zapisywać? Jak pewnie niejednokrotnie doświadczyłeś, pamięć jest ulotna i jeśli nie używasz czegoś stale, wcześniej, czy później wymyka się to z Twojej pamięci. Ta część służy takiemu odświeżeniu tego, co już wiesz. To zwykła powtórka, która zagwarantuje Ci, że dana fraza, czy struktura gramatyczna nadal będzie “w obiegu”.

 

ZNAM, ALE NIE UŻYWAM– ta rubryka to elementy, które brzmią znajomo, ale wiesz, że nigdy ich nie użyłeś/ nie wiesz jak ich użyć. To może być na przykład struktura gramatyczna, która jest Ci znana, ale gdybyś sam miał utworzyć zdanie, które ją zawiera, nie wiedziałbyś jakiej konkretnie formy użyć lub jak zbudować zdanie z tym elementem. To jest właśnie coś z “zamkniętej szuflady”. 

 

NIE ZNAM– tutaj powinny znaleźć się wszystko to, co zdołasz wyłapać podczas słuchania, ale zupełnie tego nie znasz, np. w zdaniu pojawia się jakieś słówko, które sprawia, że nie jesteś w stanie wyłapać znaczenia całości, lub jakaś forma, która sprawia, że nie wiesz o co chodzi. Ta część kartki jest najtrudniejsza do uzupełnienia (nasz mózg z reguły wyłapuje to, co zna lub kojarzy), a jednocześnie najbardziej wartościowa, bo to właśnie dzięki niej robisz kolejny krok w nieznane.

 

Pamiętaj, że nie musisz uzupełnić wszystkiego, co dotrze do Twojego ucha i zatrzymywać nagrania co 5 sekund. To ćwiczenie polega raczej na trenowaniu swojej umiejętności wyłapywania poszczególnych elementów- w ten sposób ćwiczysz mózg w selektywnym poszukiwaniu konkretnych informacji w słuchanym tekście. Daje Ci to też możliwość utrwalenia tego, co już wiesz, sprawdzenia lub uzupełnienia elementów typu “coś dzwoni, ale nie wiem, w którym kościele” oraz zapoznania się z tym, co jest dla Ciebie całkowicie nowe. 

 

Przygotowałam dla Ciebie także trzy rodzaje pliku, który możesz uzupełniać- w dwóch wersjach kolorystycznych i jednej czarno-białej do druku:

 

                                                       

 

Co dalej?

Teraz pozostaje Ci jedynie mieć ze sobą swoją kartę z zapiskami ze słuchania (lub jeśli wolisz, i co ja polecam, możesz przenieść te treści na fiszki) i wykorzystać ją w następujący sposób:

ZNAM I UŻYWAM– to Twój materiał do powtórek

ZNAM I NIE UŻYWAM– to Twój materiał do sprawdzenia lub upewnienia się jak to funcjonuje w języku- dopisz przykłady użycia lub pozostałe formy. Zrób to tak, abyś kolejnym razem wiedział, jak użyć danego elementu

NIE ZNAM– to część wymagająca najwięcej zaangażowania po Twojej stronie: sprawdź znaczenie słów, zerknij co to za forma gramatyczna. Treść z tej części kartki najlepiej przenieść na fiszki, aby ją utrwalić i sprawić, że w łatwy sposób możesz robić powtórki. Nie wiesz, jak tworzyć fiszki? Zajrzyj tutaj oraz tutaj

Moją ulubioną cechą tego treningu jest jego wszechstronność- dzięki niemu masz za sobą powtórkę, doprecyzowanie wątpliwości oraz nowe elementy, co sprawia, że to naprawdę świetny sposób na rozwijanie swoich umiejętności! 

Masz pytania? Śmiało pisz w komentarzu 🙂 

P.S. Tradycyjnie poniżej nagranie LIVE, w którym poruszam temat treningu słuchania. Widziałeś już? 🙂

 

Słuchaj, a wkrótce będziesz mówić jak native

Słuchaj, a wkrótce będziesz mówić jak native

Och, ależ dziś mam dla Ciebie coś dobrego!

Coś, co nie generuje dodatkowego czasu po Twojej stronie (stop wymówkom, że grafik jest wypełniony po brzegi), za to ma ogromne przełożenie na język!

Coś, co jest naprawdę przyjemne i relaksujące, a dodatkowo przyzwyczaja Twój mózg do wymarzonego języka i sprawia, że automatycznie kodujesz melodię, rytm oraz słowa i ich brzmienie.

 

Jak dużo informacji dociera do Ciebie kanałem słuchowym w ciągu dnia? Obstawiam, że dużo. Nawet bardzo dużo. Jeśli uczysz się języka, dobrym pytaniem jest ile z tych treści jest w języku, którego się uczysz? Większość moich klientów odpowiada na nie tak: “Mało. Bardzo mało”. No właśnie! Jeśli naprawdę zależy Ci na tym, aby uczyć się produktywnie, czyli poświęcając mniej czasu, a z lepszymi efektami, zmiana tego jednego elementu może być dla Ciebie kluczowa. Zamiast zapełniać swój umysł tym, co w żaden sposób nie wspiera Twojego rozwoju, możesz mu serwować treści, które będą pomagały Ci pracować nad rozumieniem języka mówionego, oswajaniem się z akcentem, melodią oraz rytmem języka i przede wszystkim będą przyzwyczając Twój mózg do “przestawienia się” na inne tory. Co najważniejsze- ta metoda jest prosta i nie kosztuje Cię dodatkowego czasu, zatem możesz bez problemu zacząć już dziś- nie potrzebujesz przecież więcej miejsca w kalendarzu!

 

Imme… co?

Jakiś czas temu popularne stało się pojęcie immersji językowej, czyli całkowitego zanurzenia w języku. Immersja pojawia się na przykład wtedy, kiedy wyjeżdzasz na kurs angielskiego do Londynu, mieszkasz u brytyjskiej rodziny i nawet jeśli chcesz kupić bułkę w sklepie przychodzi Ci to zrobić po angielsku (choć może to średni przykład, bo akurat w Londynie dostęp do polskiego jest baaaaaaaardzo łatwy, jest nawet spore prawdopodobieństwo, że pani w sklepie będzie mówiła po polsku 😉 ). W takiej sytuacji masz ciągły kontakt z językiem, a wszystko, co dzieje się wokół także wspiera Twój rozwój, co powoduje dużo szybsze postępy. Wiem, brzmi trochę jak terapia szokowa. Za to szalenie skuteczna!

W Polsce także dostępne są kursy, które polegają na zajęciach 5 dni w tygodniu po 12 godzin, z native speaker’ami (niezależnie od poziomu zaawansowania). Ideą jest, aby robić szybkie postępy właśnie przez to, że masz maksymalnie dużo kontaktu z językiem i dodatkowo nie możesz posługiwać się swoim językiem ojczystym. 

O immersji można by mówić długo i tak jak każda inna rzecz na tym świecie ma ona wady i zalety. Dziś chcę się skupić na tym, jak, bazując na tym koncepcie, możesz przemycać więcej treści językowych do swojej codzienności i dzięki temu zaskoczyć nawet samego siebie, jeśli chodzi o Twoje postępy!

 

Słuchaj, nawet kiedy nie słuchasz

Częścią immersji, czyli językowego zanurzenia, jest słuchanie pasywne. To ten moment, kiedy coś “gra” w tle i pozwala Twojemu mózgowi rejestrować to na poziomie podświadomym. Nie musisz koniecznie być w 100% skoncentrowany na danym elemencie, Twój mózg pracuje i przetwarza przecież cały czas. Zatem zmieniając kilka codziennych nawyków możesz wpływać na swoje postępy.

Jak wygląda proces słuchania pasywnego?

Pierwszą opcją jest podmiana treści, z których korzystasz teraz na te same treści, ale w języku którego się uczysz. Jeśli np. jeżdżąc do pracy słuchasz radia- słuchaj radia hiszpańskiego, lub niemieckiego. Jeśli co wieczór oglądasz wiadomości ze świata, zrób to samo w innym języku.

Druga opcja to tworzenie warunków do słuchania podczas codziennych czynności, które nie wymagają od Ciebie pełnego skupienia. To mogą być na przykład czynności domowe, takie jak prasowanie, czy mycie naczyń (chyba, że masz zmywarkę, ale na upartego też da się słuchać pasywnie siedząc obok zmywarki 😉 ). Puszczasz sobie wtedy w tle video na youtube, lub fiszki audio. Podczas całego tego procesu, zamiast myśleć o przysłowiowych niebieskich migdałach (swoją drogą ciekawi mnie pochodzenie tego dziwnego zwrotu…), Twój mózg dostaje dzienną porcję kontaktu z językiem. Możesz to robić także w drodze na zakupy, czy podczas spaceru ze słuchawkami w uszach.

Bo w gruncie rzeczy chodzi o to, żeby zwiększyć ilość obcojęzycznych komunikatów, które docierają do Ciebie na co dzień. Nawet jeśli jesteś na początku swojej przygody z językiem i niewiele z tego rozumiesz, ma to dużą wartość- osłuchujesz się w ten sposób z językiem, zapamiętujesz melodię języka, zaczynasz krok po kroku wyłapywać coraz więcej pojedynczych słów z całych ciągów zdań. Najpiękniejsze jest to, że nie wymaga to dużo wysiłku, a mimo to daje całkiem wymierne rezultaty!

 

Sposoby na słuchanie pasywne

 Z jakich źródeł możesz korzystać, aby słuchanie pasywne stało się codziennością. Dzięki internetowi jest tych sposobów cała masa. 

Możesz:

  • oglądać TV w określonym języku
  • słuchać audiobooków
  • słuchać radia
  • puścić film na youtube
  • zasubskrybować podcast
  • oglądać filmy bez lektora
  • słuchać fiszek audio
  • oglądać webinary

i wiele innych. Dodatkowym bonusem jest to, że możesz wybierać treści, które lubisz, lub na których się znasz, co znacznie ułatwia ich rozumienie. 

Pamiętaj jednak proszę, że nie rozumienie jest tutaj kluczowe, a po prostu obcowanie z językiem. Zaopiekujemy się też praktycznymi strategiami na rozwijanie poprzez słuchanie- w kolejnym tygodniu poznasz TRENING SŁUCHANIA, a wraz z nim sposoby na to, jak słuchać aktywnie i zwiększać swój zasób słów, wyrażeń oraz wspierać poziom swojej gramatyki.

W tym tygodniu postaw sobie za cel min. 15 minut codziennego słuchania– tego, na co masz ochotę. Już w pierwszych tygodniach zauważysz zmiany. 

I powtórzę się: nie wierz mi! Sprawdź 🙂 

P.S. Wersja video w formie LIVE’a jak zwykle poniżej:

 

 

Po co czytasz, skoro nie zapamiętujesz?

Po co czytasz, skoro nie zapamiętujesz?

Dzisiejszy tytuł artykułu jest nieco przewrotny, ale nie bez przyczyny 🙂

Wszystko, co robisz ucząc się języka prowadzi Cię do poprawy Twoich umiejętności.

Czas zatem zacząć używać czytania do tego, aby przyspieszać swoje postępy! 

 

W poprzednim artykule znalazła się cała moc inspiracji dotyczących tego, co czytać, żeby robić postępy językowe, a jednocześnie dobrze się bawić. 
Dziś chce opowiedzieć Ci o TRENINGU CZYTANIA, czyli o kilku prostych zasadach, które sprawia, że to, co czytasz zostanie w Twojej głowie. 
Bo przecież nie zawsze jest tak, że po jednym przeczytaniu jesteśmy w stanie użyć nowo poznane słowo, czy strukturę gramatyczna. Powiem więcej- z reguły tak nie jest 🙂
Jeśli wiec dotyczy to także Ciebie, nie przejmuj się. To zupełnie naturalna rzecz. Dobra wiadomość jest jednak taka, że dzięki kilku prostym krokom, które za chwile poznasz, będziesz w stanie znacznie zwiększyć swoje zapamiętywanie i przenoszenie czytanych treści bezpośrednio do użytkowania. 

 

Czytanie czytaniu nie równe
Jakość wykonywanych przez nas działań ma bezpośredni wpływ na rezultaty. I bez poradnik dotyczącego efektywności,  ietrudno się tego domyślić. W czytaniu także się to sprawdza. Co nie oznacza, ze samo czytanie dla przyjemności w obcym języku nie poprawia Twoich umiejętności. Poprawia. Możesz jednak wrzucić kolejny bieg w tym procesie i sprawić, ze dzięki temu przyspieszysz zapamiętywanie oraz Twoja zdolność do natychmiastowego używania tego, co nowe. To bardzo motywujące, kiedy poświęcając niewielka ilość czasu na określony język, jesteś w stanie widziec krok po kroku jakie robisz postępy. Wtedy aż chce się uczyć 🙂

 

Jak to zrobić w praktyce?
Pokaże Ci teraz kroki, które znacząco wpłyną na Twoje zapamiętywanie. Żeby je wykonać potrzebujesz jedynie tekst, który aktualnie czytasz, zakreślacz oraz kartkę papieru/fiszki. 
KROK 1: czytając tekst, kiedy napotkasz nowe słowo, lub element gramatyki użyj zakreślacza, zaznaczając cała strukturę, np. jeśli w zdaniu: “Tomek zawsze był na bakier z matematyka” nie znasz słowa „bakier” zaznacz nie tylko to słowo, ale cała frazę „być na bakier z”. To sprawi, ze będziesz wiedział jak użyć tego zwrotu, pojedyncze słowo może powodować, ze nawet jeśli je zapamiętasz, nie pozwala Ci ono na poprawne używanie.
 
KROK 2: zapisz zaznaczone elementy na osobnej kartce lub najlepiej fiszkach, używając WŁASNYCH PRZYKŁADÓW. Tak, własnych przykładów. Dlaczego to takie istotne? Nasz mózg zapamiętuj dużo skuteczniej, jeśli podczas procesu nauki uruchomimy wiele poziomów przetwarzania. Prowadzi to do tworzenia większej ilości połączeń pomiędzy jego neuronami, a to właśnie t połączenia są odpowiedzialne za pamięć. Tworząc zatem własne przykłady pobudzasz kolejne poziomy przetwarzania, a tym samym zapamiętujesz znaczenie lepiej!
KROK 3: użyj od razu. Miej ze sobą kartkę lub fiszki podczas najbliższej okazji rozmawiania w danym języku i sprawdzaj na bieżąco, czego możesz użyć. Chodzi o to, aby elementy, które są świeżo poznane jak najszybciej przeszły do szufladki elementów, których jesteś w stanie użyć. Podczas rozmowy możesz także sprawdzić, czy odpowiednio używasz znośnych zwrotów i w razi potrzeby doprecyzowac ich znaczenie, lub sposoby stosowania. 
Ten sposób pracy z tekstem sprawia, ze jesteś w stanie od razu zagospodarować poznana wiedzę. I mimo tego, ze wymaga on nieco więcej czasu, tak naprawdę, w ogólnym rozrachunku, oszczędzasz go, ponieważ nie uczysz się wielokrotnie tych samych elementów. Ja wierze, ze lepiej uczyć się w konkretny sposób i osiągać kolejne etapy znajomosci języka, zamiast kręcić się w kółko i latami próbować osiagnac komunikatywny poziom.
Jakie są Twoje sposoby na pracę z tekstem? 🙂

Jak rozwijać umiejętność mówienia dzięki czytaniu?

Jak rozwijać umiejętność mówienia dzięki czytaniu?

Dla wielu z nas czytanie w obcym języku wydaje się trudne i dodatkowo mało wypływające na umiejętność płynnego mówienia.

Nic bardziej mylnego!

To przecież z czytania uczymy się w jakich kontekstach stosować konkretne słowa, jak używać różnych struktur gramatycznych oraz jak poprawnie konstruować zdania.

Czytanie to może być prawdziwa frajda, która dodatkowo wspiera Twoją płynność!

Po co mi czytanie?

Na początku przyjrzyjmy się temu, co sprawia, że czytanie w bezpośredni sposób wpływa na naszą umiejętność komunikacji?

Czytanie to przecież mówienie w zapisie 😉 

Może brzmieć to zabawnie, ale tak właśnie jest. Zatem im więcej czytasz, tym bardziej przyzwyczajasz swój mózg do różnorodnych struktur, które potem automatycznie pojawiają się w Twojej głowie, a Ty być może nawet nie do końca wiesz dlaczego powiedzieć coś w ten sposób, ale jednak Twój wewnętrzny autopilot podpowiada właśnie takie zdanie. Dzieje się tak dlatego, że Twój mózg podczas procesu czytania, zaczyna kodować konkretne frazy, sposoby użycia danego słowa, czy też określony element gramatyki. Dzięki temu oswajasz się z nimi i trafiają do jednej z szufladek Twojego umysłu. Jeśli zaczniesz używać tego, co przeczytałeś, element ten trafi do szufladki „użytkowej”, a Ty nabyłeś tym samym kolejne słowo, strukturę, czy czas gramatyczny. Czytanie odpowiednich materiałów powinno być przyjemnością, dzięki czemu Twój mózg jeszcze chętniej będzie przyswajać informacje. Kluczowe jest jednak to, aby potem używać tego, co poznałeś.

Tym jednak zajmiemy się w kolejnych etapach 🙂

Dzisiaj skupmy się na tym co czytać, aby maksymalnie wykorzystać potencjał, jaki drzemie w tym obszarze

Czytanie czytaniu nierówne

Największą zmorą czytania w obcym języku jest zabieranie się za nieodpowiedni tekst. Załóżmy, że jesteś na poziomie B1 i wpadasz na szalony pomysł przeczytania dzieł Szekspira w oryginale. Prawdopodobnie spowoduje to więcej frustracji, niż pożytku i skutecznie zniechęci Cię do kolejnych prób. Dlatego ważne jest, aby podejść do tego z głową.

Pierwszą złotą zasadą, jeśli chodzi o treści jest dobieranie ich do swoich zainteresowań. Powtarzam to wielokrotnie, nie tylko jeśli chodzi o czytanie. Zacznij wreszcie cieszyć się procesem nauki! Interesujesz się motoryzacją? Czytaj artykuły tematyczne na ten temat. A może jesteś zapalonym ogrodnikiem? W internecie znajdziesz całe mnóstwo informacji na ten temat, w wielu językach. Słowem: czytaj to, co lubisz, a zobaczysz, że czytanie zamieni się w całkowitą przyjemność!

Spójrz na kilka inspiracji, jeśli chodzi o to z jakich źródeł możesz korzystać:

  • Książki dostosowane do poziomu- wydawnictwa językowe oferują książki dostosowane do konkretnych poziomów wg europejskiego podziału. Znajdziesz w nich nie tylko odpowiednią dla zaawansowania treść, ale także słowniczki trudniejszych słów oraz ćwiczenia po każdym rozdziale- to świetny sposób na połączenie przyjemnego z pożytecznym!
  • Książki, które już znasz- dzięki temu będziesz wiedział o co mniej więcej chodzi w historii, nawet jeśli książka jest napisana dosyć wyszukanym językiem. Może Ci to także pomóc w zrozumieniu poszczególnych, nietypowych słówek
  • Blogi o tematyce pasującej do Twoich zainteresowań, ciekawiące Cię hasła w Wikipedii. Zaletą tego rozwiązania jest to, że znajdziesz tutaj także bardziej niszowe języki, w przeciwieństwie do książek dostosowanych do poziomu
  • Gotowe teksty z pytaniami- czytasz i od razu sprawdzasz swoją wiedzę. To mogą być teksty z podręczników do nauki języka lub zaczerpnięte z internetu czytanie tematyczne
  • Czytanie napisów podczas oglądania filmów- bardzo dobra praktyka tego jak wymawiać- Twój mózg automatycznie zapisuje na swoim „twardym dysku” zapis tego, co słyszysz. W ten sposób kolejnym razem, kiedy będziesz chciał przeczytać coś na głos, bez zastanowienia dopasujesz do tego poprawną wymowę

Małe kroki, wielkie zmiany

To, co przeczytałeś powyżej to tylko kilka opcji, z których możesz skorzystać. Ważne jest to, aby włączać czytanie do swojej codzienności. Nawet 10 minut dziennie może przynieść Ci ogromne rezultaty, a to naprawdę niewielki nakład sił (o ile korzystasz z dobrze dobranych materiałów) oraz czasu. Zatem, jeśli na co dzień czytasz newsy na jakimś portalu, zacznij to robić w języku, którego się uczysz. Nie tylko nie generuje to więcej czasu (i tak robiłbyś to w swoim języku), ale także dzień po dniu pozwala uczyć się nowych fraz. Małe kroki- wielkie zmiany! Sprawdź to na sobie.

I pamiętaj: czytać można wszędzie i na każdym etapie rozwoju językowego! 🙂

 

Jak i kiedy uczyć się gramatyki?

Jak i kiedy uczyć się gramatyki?

Słynna gramatyka. Jedni jej nie znoszą, inni uwielbiają nawet najbardziej zawiłe zasady i struktury. Jedno jest pewne- bez niej nie ma prawdziwej nauki języka i jeżeli chcesz osiągnąć płynność w mowie, gramatyka jest do tego niezbędna. Inną opcją jest zatrzymanie się na czasie teraźniejszym i mowa typu „Kali jeść, Kali być”, ale to nikogo, kto chce naprawdę dobrze mówić, nie zadowala.

Jak zatem uczyć się gramatyki tak, aby miało to sens i było skuteczne?

Dziś mam dla Ciebie 3 zasady dzięki którym zatroszczysz się o dwa najważniejsze aspekty: kiedy i jak?

Po pierwsze: potęga momentu   

Czy zdarzyło Ci się kiedyś zabrać za temat gramatyczny dlatego, że „nadszedł już ten czas w podręczniku” lub „bo to kolejny temat do przerobienia”, a nie z faktycznej potrzeby używania danego czasu/ struktury? To dzieje się dosyć często i, niestety, efekty takiego działania są niezbyt dobre. Dlaczego? Jak już zapewne wiesz z poprzednich artykułów Twój psychologiczny stan podczas nauki ma ogromne znaczenie. Zatem jeśli zabierasz się za nią z myślą „O nie, kolejny beznadziejny temat przede mną. I tak go nie zrozumiem” to Twoje realne szanse na sukces są o wiele niższe, niż w przypadku wysokiej motywacji i radości z nauki. Tak, wiem, że łatwo się mówi. Jednak, jeśli chodzi o naukę gramatyki to ma to bardzo proste zastosowanie: zaczynaj teoretyczne tematy wtedy, kiedy dana rzecz jest Ci potrzebna do mówienia. Wtedy automatycznie masz większą motywację, bo start nauki nie następuje z jakiejś sztucznie wykreowanej potrzeby lub nakazu, a dodatkowo zazwyczaj towarzyszy temu większa ciekawość tematu. Być może w rozmowie słyszałeś jak ktoś używa określonej formy i już coś wiesz, ale chcesz wiedzieć więcej lub po prostu czując opór w komunikacji stwierdzasz „Chcę się tego nauczyć, żeby mówić lepiej”. I to jest świetny start. W takiej sytuacji nawet przy bardziej złożonych tematach, Twoja inspiracja trzyma Cię na obranym kursie i odczuwasz sens tego działania, bo przecież chcesz się tego nauczyć i widzisz, że ten temat jest ważny.

Pamiętaj więc, że moment to kwestia kluczowa- nie wybiegaj z materiałem tylko dlatego, że „tak trzeba” albo „nadszedł czas”. Czas nadchodzi wtedy, kiedy Ty potrzebujesz danego tematu, bo nauka języka jest dla Ciebie, a nie Ty dla nauki języka. Zmiana tego jednego zachowania potrafi skutecznie odmienić oblicze „tej strasznej gramatyki” 😉

Po drugie: zachowaj praktyczne podejście

Gramatyka jest naprawdę ważna. Ale to nie samą gramatyką mówisz- ona jest tylko narzędziem, które zapewnia Ci całkowitą zrozumiałość. Zachowaj więc praktyczne podejście do tematu, czyli poświęcaj jej czas, ale nie pozwól, aby obsesyjne dążenie do perfekcji przysłoniło Ci to, co najważniejsze. W języku najważniejsza jest komunikacja i żaden, nawet najpiękniejszy, system czasów tego nie zmieni. Gramatyki uczysz się, bo chcesz iść dalej, jeśli chodzi o możliwości jeszcze bardziej precyzyjnego przekazywania tego, na czym Ci zależy. Nie po to, aby komplikować swoje wypowiedzi tak, aby brzmieć bardziej mądrze. Ani po to, żeby zastanawiać się przez 3 minuty nad tym, jak powinna brzmieć dana forma, a gdy wreszcie się namyślisz, Twój rozmówca przeszedł już do innego tematu, a Twoje pieczołowicie przyszykowane zdanie przeterminowało się jak zapomniana puszka ‘baked beans’ przywieziona z Londynu 5 lat temu. Zatem koncentruj się na tym, co jest naprawdę ważne, czyli na przekazywaniu swoich myśli dzięki dobrym podstawom gramatycznym. Gramatyka to narzędzie do łatwej komunikacji, a nie dyscyplina sportowa 🙂

Po trzecie: gramatyka zawsze w kontekście. Najlepiej życiowym.

Obserwując strategie nauki moich klientów, często zauważam, że uczą się gramatyki w sposób oderwany od praktyki, np. zapisując konkretne formy, ale nie podając przykładów użycia, czy też podając przykłady z książki. Kiedy pytam, czy kiedykolwiek użyli danej formy w tym kontekście, często z uśmiechem odpowiadają, że nie 🙂

Po co więc uczyć się w sposób, który nie jest on dopasowany do Twoich potrzeb i przede wszystkim wpływa dużo mniej na Twoje postępy? To trochę tak, jakby uczyć się budowy silnika, mimo, że nie ma się zamiaru go nigdy naprawiać, ani nawet oglądać na żywo. Można, tylko po co? Oczywiście, teraz trochę ubarwiam, ale chcę Ci pokazać jedno: którykolwiek temat gramatyczny przerabiasz, robisz to po to, aby później tej wiedzy używać. Zatem zrób to w taki sposób, który faktycznie wpłynie na to co i jak mówisz. W przeciwnym razie to sztuka dla sztuki, co w języku obcym niestety nie daje dużych rezultatów.

Dodatkowo dodaj do nauki gramatyki graficzne sposoby przedstawiania treści. To jak dorzucenie drewna do kominka Twojego mózgu- pracuje on wtedy dużo wydajniej, niż w przypadku suchych, teoretycznych notatek.

Pokazuję te elementy szczegółowo w kursie LANGUAGE MASTER, ale zobaczysz, że wdrożenie trzech zasad z tego artykułu zmieni Twój sposób nauki gramatyki i mocno wpłynie na rezultaty! Pamiętaj więc o następujących zasadach, jeśli chodzi o kontekstową naukę gramatyki:

  • Każdą formę obrazuj przykładem użycia
  • Samodzielnie twórz przykłady- niech będą to zdania, których prawdopodobnie używasz, lub będziesz używać
  • Postaw na proste przykłady- chcesz zobaczysz sposób zastosowania w przystępny sposób, a nie tworzyć skomplikowane opisy, które i tak nie zostaną Ci w głowie
  • Szukaj analogii
  • Posługuj się obrazami i skojarzeniami, aby przyspieszyć proces zapamiętywania

 

Gramatyka jest naprawdę fajna i pomocna, jeśli używamy jej w mądry sposób. Mądry, czyli taki, który przede wszystkim wspiera Twoje umiejętności porozumiewania się. Taki, w którym zaczynasz poszczególne  tematy w momencie, kiedy potrzebujesz ich do komunikacji. I taki, w którym zachowujesz praktyczne podejście i zawsze osadzasz temat w kontekście, który jest powiązany z tym w jaki sposób TY używasz języka. Bo gramatyka jest dla Ciebie- więc ciesz się nią i pozwól, aby służyła Ci w najlepszy dla Ciebie sposób.

Jeśli masz pytania dotyczące gramatyki lub nauki języka jako takiej- umieść komentarz pod tym postem J

Trzymam za Ciebie kciuki!

 

 

Jak notować, żeby zapamiętywać? 3 sposoby na wiedzę w głowie, a nie w notatkach!

Jak notować, żeby zapamiętywać? 3 sposoby na wiedzę w głowie, a nie w notatkach!

Twoje notatki wyglądają tak, że najchętniej nigdy więcej byś ich nie oglądał?

A jeśli nawet się przymusisz, to mimo tego, że czytasz je i czytasz, kiedy następnego dnia próbujesz sobie coś z nich przypomnieć, informacje, które uzysujesz przypominają strzępy tego, co było napisane?

Chciałbyś uczyć się skuteczniej, a gdyby ten proces mógł do tego być także przyjemny, nauka zupełnie by się odmieniła?

 

Znowu ta nauka…

Główny problem uczenia się jako takiego, polega na tym, że większość z nas nie wie, co sprzyja zapamiętywaniu. W szkołach nikt nie uczy nas o tym, jak pracuje ludzki mózg oraz jak przetwarza informacje. W związku z tym nie wiemy, w jaki sposób uczyć się tak, aby wykorzystać swój potencjał, wciąż wracając do irytującego, i niestety mało skutecznego, powtarzania. Na szczęście jest kilka sposobów, które możesz błyskawicznie włączyć do swojej nauki, które mają szansę zupełnie odmienić Twoje rezultaty i przynieść Ci dużo więcej frajdy. Gotowy?

 

Zaprzyjaźnij się ze swoim mózgiem

Mózg to niesamowita maszyna. Wiem, że ciągle to powtarzam, ale na serio nie sposób się nim nie zachwywać. W ciągu każdej sekundy wykonuje szereg złożonych procesów, które nie tylko zarządzają całym naszym ciałem, ale także, jeśli odpowiednio wykorzystane, mogą prowadzić nas do osiągania wszystkiego tego, co zapragniemy. Kluczem jest jednak to, aby z nim współpracować, zamiast go męczyć. A uwierz mi- beznamiętne powtarzanie w kółko tego samego jest tak samo męczące dla niego, jak dla Ciebie! Dziś więc pokażę Ci trzy naprawdę łatwe sposoby na to, aby zupełnie odmienić proces nauki, sprawiając, że będzie Cię on cieszył zarówno podczas przygotowań, jak i powtórki. I tak, nie bez przyczyny piszę słowo “powtórka” w liczbie pojedynczej. Bo kiedy wykonasz to z zaangażowaniem, prawdopodobnie wystarczy Ci tylko jedna! 🙂

 

Nie myśl o czerwonym słoniu!

Aby ułatwić Ci zrozumienie tego, co mam na myśli, posłużę się klasycznym przykładem czerwonego słonia. Gdy ktoś mówi “Nie myśl o czerwonym słoniu w kwiatki” to z reguły zanim dotrze do Ciebie w pełni ta prośba, kwiecisty słoń już pojawił się u Ciebie w formie obrazu. Tak właśnie pracuje nasz mózg- błyskawicznie tworzy reprezentacje tego o tym myślimy. Dlaczego więc klasyczną praktyką jest to, że zapisujemy całe strony tekstem? Na to pytanie nie umiem odpowiedzieć. Wiem jednak jedno: jeśli zmienisz styl prowadzenia swoich notatek językowych, zmieni się wszystko!

 

Daję słowo- nie pamiętam!

Nauka słownictwa należy do nieodłącznych elementów języka. Czasem jest lżejsza, czasem trudniejsza, zależy to i od samego języka i przede wszystkim od tego, w jaki sposób to robimy. W internecie nie bez przyczyny znajdziesz różnego rodzaju fiszki, słowniczki obrazowe oraz inne materiały. Korzystanie z nich pomaga.

Jeszcze skuteczniejsze jest jednak samodzielne ich tworzenie- angażujesz wtedy więcej kanałów przetwarzania informacji. Zatem kiedy zapisujesz słowo narysuj cos obok niego. Nie musi być to dzieło sztuki- wystarczy szybki obraz- nawet jeśli nie do końca wygląda tak, jak powinien, Ty wiesz co masz na myśli, a to najważniejsze. Dla mózgu nie ma zupełnie znaczenia, czy Twój rysunek posiada wszystkie cechy doskonałego przedstawienia słowa- dla niego ważne jest to, że podczas tej czynności zaangażował się dużo bardziej, a to wpływa na zapamiętywanie. Jeśli dodatkowo dołączysz do tego kanał mowy i kanał słuchowy, czyli odczytasz słowo na głos, pobudzisz mózg do pracy jeszcze intensywniej. A prawdziwą wisienką na torcie będzie dorzucenie ładunku emocjonalnego oraz osobistego odniesienia- to właśnie wtedy mózg tworzy najwięcej połączeń między neuronami, a to one odpowiedzialne są za zapamiętywanie. Dowodem na to może być fakt, że kiedy poznajesz dużą grupę osób czasem ciężko zapamiętać poszczególne imiona, jednak, jeśli ktoś ma na imię tak samo jak my- to łatwa sprawa. To właśnie moc osobistych odniesień. Jak mogą one wyglądać, jeśli chodzi o naukę słownictwa? Chociażby dodając zdanie typu “Latem uwielbiam jeść sałatki owocowe” nadajemy słowom “sałatka owocowa” odniesienie i emocjonalne i osobiste. Działa. Tu naprawdę nie chodzi o skomplikowane przykłady!

 

Co z gramatyką?

I na gramatykę znajdzie się sposób. Moim ulubionym są tablice gramatyczne, własnej roboty. To nie tylko sposób na graficzne przedstawienie tych treści, ale też świetna okazja do tego, aby uporządkować sobie  w głowie zasady, których się uczysz. Bo żeby sensownie je przedstawić, musisz sobie je dobrze przeanalizować i połapać się co i jak. W przeciwnym razie nie zrobisz tablicy. Zatem bazując np. na materiałach z internetu, możesz utworzyć prostą i kolorową tablicę, która pozwoli Ci przypomnieć sobie poszczególne elementy jednym rzuceniem oka na materiał. Samodzielne wykonywanie tablic oraz notatek/fiszek ze słownictwem ma ogromną wartość, ponieważ robisz to dokładnie w taki sposób, jaki działa na Ciebie najlepiej. I paradoksalnie to właśnie tworzenie ma najlepszy efekt, nie powtarzania (hurra!).

Opowiadam o tym dokładnie w moim kursie LANGUAGE MASTER- tam poznasz krok po kroku, między innymi, jak tworzyć różnorodne fiszki oraz tablice. Poniżej możesz zobaczyć przykłady takiej tablicy. Najważniejsze to próbować i działać- w ten sposób odnajdziesz najbardziej odpowiedni dla Ciebie styl, a nauka stanie się prawdziwą przyjemnością. 

 

Niech zapanuje porządek i … twórczy chaos

Kolejnym skutecznym sposobem na notatki są mapy myśli. Pozornie mogą wydawać się bardziej chaotyczne, niż równe rzędy liter. Tworzenie ich działa jednak podobnie jak tworzenie tablic- porządkują Twoje myśli, a to ułatwia zapamiętywanie. Na pewno pamiętasz ze szkoły (praktycznie każdy kiedyś przez to przechodził), że wkuwanie czegoś, czego nie rozumiesz, to prawdziwie trudne zadanie. Kiedy jednak rozbierzesz problem na czynniki pierwsze, zapamiętanie staje się dużo łatwiejsze. To samo dotyczy map myśli- sprawiają one, że porządkujesz i segregujesz dany obszar wiedzy, a dodając obrazy i kolory jeszcze bardziej angażujesz mózg do pracy. Ich ogromną zaletą jest to, że możesz stosować je zarówno do gramatyki, jak i do słownictwa. Dodatkowo powrót do takich notatek to czysta przyjemność, więc powtórka nie wydaje się już wejściem na Mount Everest, tylko sprintem przez chłodną łąkę. I o to chodzi! Stan emocjonalny podczas nauki jest bardzo ważny, bo nierzadko to właśnie on determinuje Twoje powodzenie. Dotrzyj więc na szczyt swoich możliwości w łatwy i szybki sposób.

 

 

Poznałeś właśnie trzy naprawdę łatwe, a jednocześnie szalenie skuteczne sposoby na to, aby Twoje zapamiętywanie weszło na kolejny poziom. Jedyne czego teraz potrzebujesz, to wypróbować to na własnej skórze. Po przetestowaniu jestem pewna, że wpadniesz w to po uszy, bo efekty są naprawdę zdumiewające.

Ale nie wierz mi na słowo… Sprawdź 🙂

Miłego notowania!