Czego możemy nauczyć się od dzieci w kwestii języka?

Czego możemy nauczyć się od dzieci w kwestii języka?

Często słyszę, że „fajnie byłoby uczyć się tak szybko jak dzieci”

Czasem też, że „lata lecą i pamięć już nie ta sama”

Albo „jak byłam dzieckiem to był to dla mnie żaden problem, ale teraz?”

 

To jasne, że nasz mózg się zmienia i jego możliwości, jeśli nie są ćwiczone, tracą na jakości. Na pewno warto trenować mózg, aby do późnych lat był sprawny i pomagał nam w codziennych czynnościach. O tym napiszę w osobnym artykule 🙂

Są jednak elementy, które możemy zrobić już dziś, na poziomie mentalnym. To ćwiczenie kilku cech, którymi charakteryzują się dzieci, które mogą nam pomóc w szybkiej nauce języków. Można się w nie wyposażyć na każdym etapie naszego życia, a dodatkowym bonusem jest to, że wpłyną nie jedynie na Twoją naukę.

 

„Prostota jest szczytem wyrafinowania”

Dzieci w komunikacji przede wszystkim stawiają na prostotę. Nie komplikują niepotrzebnie i nie zastanawiają się, czy dane zdanie będzie wystarczająco wyszukane. Po prostu komunikują to, co mają na myśli. Wraz z upływem lat stajemy się bardziej empatyczni i staramy się lepiej dobierać słowa. Niestety, czasem przybiera to jakąś kosmiczną formę, w której słów jest wiele, lecz treści już niezbyt dużo. Trenowanie prostoty i precyzji w mówieniu opłaci Ci się nie tylko w języku obcym lecz także w komunikacji w Twoim ojczystym. Zobacz o ile łatwiej jest cokolwiek załatwić, kiedy jasno komunikujemy nasze potrzeby. O ile łatwiej dogadać się w pracy, kiedy zamiast tworzyć potok słów, klarownie mówimy o co chodzi i czekamy na odpowiedź. Dajemy tym samym przestrzeń na to, aby słuchać. O ile lepiej spędzać czas w rodzinie, kiedy otwarcie wymieniamy poglądy i informacje. Prostota jest niedoceniana, tymczasem w komunikacji robi naprawdę kawał dobrej roboty i pozwala wskoczyć na kolejny poziom, jeśli chodzi o relacje międzyludzkie.

 

Ważne: Mówiąc o prostocie i szczerej komunikacji nie mam na myśli nadmiernej bezpośredniości. Takiej, którą charakteryzują się właśnie dzieci 🙂

Nikt z taką gracją nie potrafi głośno wykrzyknąć „Zupełnie nie podoba mi się ten prezent od Ciebie”.  O ile u dziecka większość jest w stanie to zaakceptować, od dorosłego taka informacja może być ciężka do przełknięcia. Zatem w prostocie i szczerości warto zachować balans 🙂

 

Ja jestem ok i Ty jesteś ok

Dzieci nie zastanawiają się czy wypada się do kogoś odezwać, czy nie. Czy ten ktoś jest bogaty, czy biedny. Czy mają skorzystać z jakiejś możliwości, czy nie. 

Jednym słowem: potrafią działać, zamiast nadmiernie rozmyślać i dzielić włos na czworo. Poszukują kontaktu z drugim człowiekiem zawsze wtedy, kiedy mają na niego ochotę. Bez zastanawiania się co pomyślą inni. Gdybyśmy na co dzień podchodzili tak do językowych działań, to mieszkając w innym kraju już po kilka miesiącach swobodnie byśmy się komunikowali. Tymczasem znam przykłady osób mieszkających za granicą już od wielu lat i … nic!

Jak to jest u Ciebie? Dajesz sobie pozwolenie na to, aby mówić i działać, czy zawsze 14 razy zastanawiasz się zanim coś powiesz? 🙂

Jednym z pierwszych etapów nauki języka powinno być przeformatowanie takich blokad w swojej głowie. Czasem pomaga już odpowiedzenie sobie na jedno pytanie: czy daję sobie przestrzeć na to, aby się nauczyć?

Możesz tutaj odkryć całe bogactwo własnych, codziennych zachowań, które nijak nie prowadziły Cię do celu. Zdarza się, że zauważamy wtedy, że dręczymy się wciąż wyrzutami, a one wcale nie sprawiają, że idzie nam lepiej. Może też się okazać, że po prostu uciekasz przed większością „okazji językowych”, bo wolisz bezpiecznie siedzieć w cieniu. Takie rzeczy mogą być poza naszą świadomością i kiedy w pełni do nas dotrze to, jak bardzo bojkotujemy swoje własne postępy, zaczynamy obierać odwrotny kurs. Kurs na postępy i otwarcie się na wszystkie możliwości, a jest ich naprawdę wiele.

 

Padłeś? Powstań!

Moją ulubioną „dziecięcą” cechą jest wyjątkowa umiejętność szybkiego podnoszenia się z upadku. Dosłownie i w przenośni. Dzieciaki nie zastanawiają się długo nad podjęciem kolejnej próby. Przychodzi im to tak naturalnie jak oddychanie. Kiedy upadną, podnoszą się, otrzepują portki i do przodu. W najgorszym wypadku chwilę poleżą, pochlipią i po sprawie. To samo dotyczy ich prób językowych. Kiedy powiedzą coś źle i ktoś je poprawi, natychmiast to powtarzają i idą dalej. Bez wstydu i stresu, po prostu przyjmują to od razu „do systemu”, a następnie, nie tracąc czasu, kontynuują. To naprawdę super cecha i przydałoby się jej więcej nam dorosłym. Gdyby tak po prostu odrzucić wszystkie te niepewności, wstyd i strach, który towarzyszy mówieniu w  innym języku. Gdyby tak po prostu przestać się przejmować i czerpać z procesu nauki pełną parą. Jakbyś się wtedy czuła? Jak wyglądałoby tempo Twoim postępów?

Jak pozbyć się językowych blokad?

W kursie online Language Master poświęcamy temu zagadnieniu cały moduł. To takie „odblokowywanie” Twojego potencjału i pozbywanie się ciężkiego plecaka pełnego kamieni, który czasem ze sobą nosimy. W kwestiach językowych zobaczyć to bardzo łatwo, bo możesz dokładnie prześledzić co i kiedy się z Tobą dzieje kiedy podejmujesz próbę. Rezultaty też są łatwo zauważalne, bo kiedy zaakceptujesz i przepracujesz swoje blokady, zaczynasz czuć wspaniałą swobodę w komunikacji, nawet jeśli Twój poziom językowy wcale się nie zmienił. Po prostu zyskujesz dostęp do tego, co już potrafisz, ale od tej pory nie byłaś w stanie tego użyć.

Dlaczego? Blokady, które posiadasz skutecznie uniemożliwiają Ci komunikację. Widać to jasno, jeśli w sytuacji kiedy masz się odezwać czujesz pustkę w głowie, a 5 minut później jesteś w stanie w kilka sekund stworzyć zdanie, którego potrzebowałaś wtedy. Jednak wtedy za nic nie przychodziło Ci ono do głowy. Twój umysł opanował stres i gorączkowe powtarzanie „Jak to było?”, „Co to ja miałam powiedzieć?” oraz temu podobne frazy. Jednak żadna nie była odpowiednia, by jej użyć. Przepracowanie blokad oraz zrobienie jasnego i konkretnego planu tego, co chcesz osiągnąć w kwestii danego języka to praca, która się opłaca i czasowo i energetycznie. Zaczynasz poświęcać mniej czasu na naukę, a efekty są większe niż przedtem. Przestajesz wydawać pieniądze na kolejne kursy i materiały, które mają uspokoić Twoje sumienie. Po prostu działasz z głową! 🙂

 

Jakie inne cechy pomagające w nauce języka można czerpać od dzieci? Co Ty czerpiesz od dzieciaków z Twojego otoczenia? 🙂

 

Pokonaj językowy stres – 3 sposoby na spokój w głowie i słowach

Pokonaj językowy stres – 3 sposoby na spokój w głowie i słowach

Temat językowego stresu to dosyć często spotykana kwestia.

Z jednej strony się uczysz, z drugiej kiedy przychodzi „moment prawdy” i masz się odezwać, czujesz pustkę w głowie i bijące serce.

Moment później jesteś w stanie skonstruować piękną wypowiedź i myślisz „że też na to wtedy nie wpadłam!”.

 

Sztuczki umysłu

Nasz umysł jest naprawdę niesamowity. W jednej chwili potrafi sprawić, że ze spokojnych i jasno komunikujących się osób, stajemy się nieporadni i zablokowani. Stres da się jednak opanować, nawet jeśli w tym momencie wydaje Ci się to mission impossible! Pisałam o tym wiecej także w tym artykule

Różne symptomy stresu, które u siebie obserwujesz to w dużej mierze po prostu reakcja na Twoje myśli i przekonania. Jeśli podświadomie wierzysz, że Ci się nie uda lub masz zwyczaj mówić o sobie „Ja to się nigdy nie potrafię z nikim dogadać po … (tu wstaw język, którego się uczysz)”, to… Tak, jest duża szansa, że:

  1. Faktycznie się nie dogadasz
  2. Będziesz odczuwać dużo stresu
  3. Po każdym kolejnym niepowodzeniu Twoje przekonania będą się pogłębiać

Żadna z tych opcji nie jest przyjemna, ale ta ostatnia jest najbardziej niebezpieczna. Nasz umysł uczy się wyciągając wnioski z różnych przeżyć. Wobec tego każde kolejne „negatywne” doświadczenie jest dla niego pożywką do tego, aby jeszcze głębiej wdrukować sobie ograniczające przekonanie. Im szybciej połapiesz się w tych mechanizmie, tym lepiej dla Ciebie. Możesz wtedy od razu zacząć działać i pracując na poziomie przekonań oraz pewności siebie. Poświęcamy temu cały moduł w kursie Language Master.

 

Ustal swój game changer

Na galopujące w głowie myśli potrzebujesz znaleźć swój własny sposób. Coś, co łatwo będziesz w stanie przywołać w sytuacji kryzysowej. Podrzucam więc kilka pomysłów, które mogą Cię zainspirować. To nie oznacza, że będziesz używać konkretnie tych, ale testując je na sobie będziesz miała szansę zobaczyć, czy to dla Ciebie dobry kierunek:

– skup się na pierwszym słowie. Jeśli czujesz pustkę w głowie to wcale nie oznacza, że nie potrafisz się dogadać. Skoro w spokojnych warunkach się porozumiewasz, wystarczy przenieść to na sytuację stresową. Postaraj się jak najszybciej znaleźć pierwsze słowo, które powiesz. Chodzi o to, aby zmylić nasze myśli i przestawić je na inny tor. Po pierwszym słowie pojawiają się kolejne i okazuje się, że udało Ci się wyjść z tej sytuacji obronną ręką J

– weź suuuuuper głęboki oddech. To bardzo banalny sposób, a jednak naprawdę skuteczny. Stres powoduje wstrzymywanie oddechu, co potęguje kolejne jego symptomy. Kiedy weźmiesz spokojny oddech, pędzące jak Pendolino myśli się uspokajają, a Ty możesz wrócić do skupienia się na tym, co chcesz powiedzieć.

– zakotwicz spokój. Wybierz konkretny gest lub ruch, który będziesz codziennie wykonywać kilkanaście razy głęboko przy tym oddychając. Uspokój swoje myśli, przywołaj poczucie pewności siebie i wewnętrznej mocy. Cały czas wykonuj wybrany ruch (to może być coś mało widocznego, np. poprawienie zegarka lub dotknięcie małego palca prawej dłoni). Chodzi o to, aby Twój mózg zakodował dany ruch na odczuwanie stanu spokoju i pewności siebie. Im częściej praktykujesz swoją kotwicę, tym intensywniej działa w sytuacjach kryzysu. Kiedy kolejnym razem się zestresujesz po prostu wykonaj ten ruch, a poczujesz przypływ wszystkich tych emocji, które zakodowałaś.

To bardzo prosty i skuteczny sposób, bo działamy tutaj także na poziomie biologicznym. Słowem: na biologiczne symptomy stresu stosujemy biologiczne sposoby przywoływania spokoju 🙂

 

Coraz więcej luzu

Najfajniejsze w pracy z blokadami jest to, że pojawiające się rezultaty bardzo motywują. Dodatkowo każdy kolejny sprawia, że nabieramy rozpędu i dzięki temu mamy coraz więcej luzu w komunikacji. Zabawne, że działa to tak samo niezależnie od poziomu znajomości języka. Często osoby, które są na początkowych poziomach nauki po pracy z blokadami mówią lepiej, niż inni uczący się znacznie dłużej. Nasz mindset ma naprawdę kluczowe znaczenie, jeśli chodzi o to jak szybko się uczymy, ale i czy jesteśmy w stanie naszej wiedzy użyć w praktyce.

Masz jakieś swoje sposoby neutralizowania językowego stresu? Daj znać w komentarzu 🙂