Serialowe polecajki idealne do nauki języków- hiszpański

Nauka języka ma być przyjemnością! 

Wystarczy chwilę pogłówkować nad tym, jak ubarwić nasze językowe podboje tak, aby się nam chciało.

Dziś podaję Wam pakiet naprawdę przystępnych opcji na miły domowy wieczór. Do tego, w bonusie, angażujące zabawy, które pomogą wyciągnąć z tego czasu maksimum korzyści. 

 

Kocham seriale! Jeśli jesteś ze mną już jakiś czas to na pewno o tym wiesz 🙂 

Tak wiem, że to pożeracze czasu i na dodatek uzależniają, ale jak to się mówi “na coś trzeba umrzeć”. Żeby momenty spędzone przed Netflixem nie były czasu stratą, staram się wykorzystywać je jako element nauki. To działa! Nie tylko osłuchujesz się z językiem, ale także możesz poczuć klimat danego kraju, ekspresję lokalsów oraz bardzo różne klimaty tego samego języka. Z tego względu sugeruję raczej seriale w oryginale, niż te z dubbingiem, ale od biedy i dubbing jest treningiem.

Dziś pokazuję Ci moją złotą piątkę, jeśli chodzi o produkcje hiszpańskojęzyczne. Ważne: przy wyborze nie kierowałam się tak bardzo tym, czy sam serial mi się podobał, ale głównie tym, czy jest on przystępny do tego, aby oglądając trochę przy nim “potrenować”. Jeśli ich nie znasz, to na serio polecam ( a już zwłaszcza w kombinacji z zabawami, które pokazuję na końcu artykułu). To co, jedziemy? 🙂

Las chicas del cable

Moja ulubiona, dziewczyńska propozycja! Serial o przyjaźni 4 dziewczyn pracujących wspólnie dla pierwszej hiszpańskiej firmy telefonicznej. Fajna opcja, aby cofnąć się w czasie i zobaczyć jak wyglądał kiedyś świat (za czasów mojej młodości może i nie było komórek, ale dzwonienia do innych poprzez telefonistkę to nawet ja nie pamiętam 😉 ). Do tego piękne stroje, brudne sekrety z przeszłości i kilka scen przyprawiających o dreszcze, a wszystko to okraszone pięknym hiszpańskim i naprawdę wyraźną wymową. To był mój drugi serial hiszpański i szczerze mówiąc po pierwszy sezonie, kolejne oglądałam już bez ciągłego śledzenia napisów.

Sezony są trzy, a za kilka dni pojawi się czwarty (yassss!). Dodatkowym bonusem jest to, że moim zdaniem 4 główne bohaterki mówią trochę inaczej! Fajnie otwiera to uszy i głowę na różne typy wymowy. Polecam, choć przyznaję, że głównie dziewczynom (mój mężczyzn po kilku odcinkach wypowiedział sakramentalne “Możesz dalej oglądać sama, nie pogniewam się” 😉 ). Odcinki mają niecałe 50 minut, także to już całkiem konkretny element praktyki. 

Vis-a-vis

Propozycja dla osób o mocniejszych nerwach. U mnie każdy odcinek okupiony jest później dziwnymi snami, więc muszę przyznać, że do tej pory widziałam tylko kilka. Językowo znacznie trudniejszy, niż jego poprzednik (za to można nauczyć się całej gamy przekleństw 😉 ).

Jeśli ktoś z Was nie przepada za scenami przemocy, to tutaj będą się one zdarzać, ale językowo to ciekawe doświadczenie, bo mamy tu bardzo nieformalny język i można podłapać trochę slangowych wyrażeń.

Ze wszystkich opcji, które Wam prezentuję o tej mogę powiedzieć najmniej, ale myślę, że to coś w sam raz dla męskiego grona oraz dla dziewczyn, które lubią cięższe klimaty 🙂

 

 

Velvet

Historia pięknej miłości, czasem trochę telenowelowa, ale dla miłośniczek romansów jak znalazł! Ten serial daję tutaj przede wszystkim ze względu na piękny język i całkiem wyraźną wymowę. Odcinki są dosyć długie, trwają ponad godzinę, a sezony 4, więc będzie oglądania, a oglądania! To serial, z które

go nauczyłam się najwięcej, bo naprawdę łatwo jest zrozumieć go po hiszpańsku. Poza tym 4 sezony po 15 ponadgodzinnych odcinków dają szansę na wielomiesięczną praktykę 🙂 

Jeśli chodzi o fabułę to momentami bywała dla mnie trochę irytująca, ale to jest kwestia osobista. Ja po prostu bardzo nie lubię takich bajkowych konwencji typu jedna bohaterka o dobrym sercu i jej wierne przyjaciółki oraz zgraja podłych rywalek o paskudnych charakterach. Nie kupuję tego, ale wiernie obejrzałam wszystkie sezony i mam wielką wdzięczność za codzienną możliwość osłuchiwania się z tak pięknym językowo serialem. Spróbujcie i sprawdźcie! 🙂

La casa de las flores

Kolejny faworyt, jesli chodzi o wymowę! Serial produkcji meksykańskiej i ma to 2 ogromne plusy: bardzo jasna wymowa (dla mnie łatwiejsza niż hiszpańska!) oraz możliwość poznania trochę słownictwa latynoamerykańskiego (przykład: Te hecho de menos = Te extraño). 

Historia pokręcona niemożliwie, dużo naprawdę absurdalnych wątków, ale dzięki temu serial jest naprawdę angażujący. Do tego jeszcze pięknie nakręcony (nazwa zobowiązuje!) i ma krótkie, trzydziestominutowe odcinki, więc dla osób o okrojonym serialowym czasie będzie w sam raz! Jeśli jesteś na początku swojej hiszpańskiej drogi, to naprawdę go polecam (jedna z bohaterek mówi “w zwolnionym tempie”- serio!).

Dobry serial na start, o ile masz otwarty umysł i lubisz trochę pokręcone historie 🙂 

La casa de papel

Mój pierwszy serial hiszpańskojęzyczny. Śmiem nawet twierdzić, że to dzięki niemu po raz pierwszy na serio pomyślałam o tym języku. Po prostu zaczęłam się w nim zakochiwać. Sprawcą tego było dokładniej słowo “pero”- nie pytajcie mnie dlaczego 😉 

Fabuła jest baaaaaaaaardzo wciągająca i rozbudowana. Myślę, że zaspokoi także nałogowych serialowiczów i naprawdę będzie fajną rozrywką. Jeśli chodzi o wymowę, to cóż… Bywało łatwiej coś zrozumieć, ale bardzo zależy to od konkretnego aktora. Jeśli chcesz oglądać bez napisów to poleciłaby

m go raczej na kolejne etapy nauki. W ramach praktyki słuchania i osłuchiwania się- możesz startować od razu. 

Jeśli nie uczysz się hiszpańskiego to też obejrzyj! Może wtedy się zainspirujesz do samego języka, tak jak to było ze mną! 🙂

Oto moja złota piątka! Żeby oglądanie miało większą wartość, dobrze jest aktywnie podziałać podczas. Jeśli oglądasz typowo dla odpoczynku, załóż sobie np. że pierwsze 10 minut oglądasz i działasz. Potem możesz już w pełni wciągnąć się  w fabułę i odpoczywać. Ja dokładnie tak robię i mam wtedy poczucie, że i wilk syty i owca cała 🙂

 

Zabawy podczas oglądania seriali

 

Polowanie na formę

Jeśli w danym momencie przerabiasz jakiś konkretny element gramatyki, np. jeden z czasów przeszłych, oglądaj z fokusem na dane formy. To pomaga rozeznać się w kontekstach kiedy używamy tej formy oraz poznawać same formy. Jedna sprawa to wiedzieć, że forma ma w trzeciej osobie liczby pojedynczej taką, a taką końcówkę. Inaczej jest jednak to usłyszeć na różnych przykładach. Jeśli więcej niż jedna osoba w domu uczy się tego języka możecie to robić w ramach konkursu. Ten, kto usłyszy i krzyknie podczas oglądania więcej form jest zwolniony z wynoszenia śmieci 😉 

Można się w ten sposób bawić w nieskończoność i rozwijać swoją komunikację w naprawdę fajny sposób. 

Organizer

Weź kartkę papieru, albo Twój językowy zeszyt i podziel ją na trzy kolumny. U góry pierwszej wpisz “ZNAM”, u góry drugiej “ZNAM, ALE NIE UŻYWAM”, a u góry trzeciej “NIE ZNAM”. Przez ustaloną ze sobą samą ilość minut słuchaj bardzo uważnie. Postaraj się wypisać jak najwięcej, porządkując odpowiednio w tabeli to, co słyszysz. Dzięki temu praktykujesz i odświeżasz to, co już znasz oraz wyłapujesz to, co niby znasz, ale nie na tyle, aby swobodnie używać. Ostatnią kolumną są nowości, czyli coś, co udało Ci się usłyszeć,  ale nie masz pojęcia o co chodzi. To elementy do sprawdzenia w słowniku lub do omówienia podczas konwersacji z nativem. 

Organizer to fajna zabawa, która porządkuje to, co wiesz i rozwija to, co nowe. Czasem na pierwszych etapach nauki trudno jest cokolwiek wyłapać, ale działaj dalej! Zobaczysz, że przy każdym kolejnym odcinku jest coraz łatwiej! Aż miło później popatrzeć jak puste na początku rubryki przy kolejnych podejściach są o wiele bardziej kompletne. 

Pod-ręcznik mowy

Tutaj znów potrzebna będzie kartka papieru lub notatnik. Zadanie jest bardzo proste- wypisuj wszystko, co Ci się podoba! Utarte zwroty, fajnie brzmiące zdania, zbitki słów. Wydaje się to chaotyczne, ale bardzo pomaga! Skupiasz się bowiem na tym, co Ci w duszy gra, czyli są to elementy, których naprawdę masz szansę użyć. To ma przecież największą wartość, bo po co uczyć się budowy wiertarki, jeśli nigdy o wiertarkach nie mówisz? Ten sposób naprawdę wzbogacił moje zasoby o frazy, których teraz używam. Każdy z nas mówi trochę inaczej, a ta zabawa dostosowuje Twoje słownictwo do tego, co jest naprawdę użyteczne indywidualnie dla Ciebie. 

 

Hiszpańskich seriali jest całkiem sporo, więc liczę teraz na Ciebie! Co oglądasz / oglądałaś i czemu polecasz ten serial do nauki? A może właśnie do nauki się od nie nadaje? Miejsce poniżej czeka na Wasze opinie!

Miłego oglądania! 🙂