Dziś na tapet biorę wielojęzyczną serię wydawnictwa Preston Publishing.

Książki z cyklu „Język … w tłumaczeniach” znajdziecie po angielsku, niemiecku, włosku, francusku, hiszpańsku, rosyjsku i portugalsku.

To taki rodzaj językowej pracy, który pobudzi Twoje neurony do działania, a wtedy… Tworzy się historia 😉 

 

 

Jako wielbicielka piękna wszelkiego rodzaju, na samym starcie powiem, że serie są estetycznie wydane i klarownie uporządkowane. Mam trochę wątpliwości, czy odpowiedzi nie powinny być po lewej stronie, a część do uzupełniania po prawej. Większość osób jest praworęczna i to znacznie ułatwiłoby pisanie. Mnie to nie przeszkadza, ponieważ w wersji drukowanej mam tylko 1 książkę, a pozostałe 4 w wersji PDF, ale już po tej jednej czuję, że odwrotne rozmieszczenie byłoby wygodniejsze. Nie umieszczam tego jednak w minusach, bo to indywidualna preferencja każdego z użytkowników. W liście pro i contra staram się skupić raczej na możliwie jak najbardziej obiektywnej ocenie, patrząc przez pryzmat zasad skutecznej nauki języka.

Wiadomo, do końca obiektywna być nie mogę (ech, te odczucia i emocje 😉 ), ale staram się zachować zdrowy balans pomiędzy odczuciami a faktami.

Przejdźmy więc do listy plusów i minusów, która ma za zadanie pomóc Wam w podjęciu decyzji, czy to książki dla Was:

Plusy:

– spory wybór języków- znajdziesz tutaj najpopularniejsze języki, których uczą się Polacy

– możliwość ćwiczenia różnych dyscyplin językowych: gramatyki, słownictwa ogólnego, słownictwa w konkretnych sytuacjach lub biznesowego

– nauka kontekstowa, o której więcej pisałam tutaj oraz tutaj. Zupełnie inny jest efekt takiej pracy, niż zwykłe uzupełnianie. Uzupełnianki w formie wypełnienia brakującego słowa mogą być przydatne, kiedy chcesz się sprawdzić. Kiedy jednak chcesz ćwiczyć, dużo większą wartość ma tworzenie całych struktur. To także większe wyzwanie, ale później sobie podziękujesz za włożoną w to energię 🙂

Twój mózg uwielbia naukę w kontekście. Najlepiej zapamiętuje poprzez skojarzenia oraz personalne odniesienia. Zatem tworząc całą strukturę zdania masz znacznie większą szansę, że będziesz później potrafiła tego użyć. To łączy się także z tym, że samo słowo lub forma gramatyczna z reguły niewiele nam daje. Dopiero kiedy potrafimy je zastosować nabierają one dla nas prawdziwej wartości użytkowej. To moim zdaniem najmocniejsza strona serii “W tłumaczeniach”- te książki po prostu uczą mądrze. Tak, żeby dało się później z tej wiedzy skorzystać

– podpowiedzi i wyjaśnienia trudniejszych zagadnień- poza poprawnymi tłumaczeniami po prawej stronie znajdziesz objaśnienia elementów, które najczęściej sprawiają problemy uczącym się. Dodatkowo znajdziesz tam na przykład pełną odmianę w przypadku nieregularności. Nie praktykujesz więc tylko określonego zagadnienia w 2 osobie liczby mnogiej na przykład, lecz masz od razu dostęp do całości

– testy sprawdzające w ciekawej formie (krzyżówki, tworzenie kolokacji, uzupełnianki, słowotwórstwo

– prawie cała seria dostępna jest w formie PDF. Jest to świetnym rozwiązaniem, jeśli dużo podróżujesz lub po prostu lubisz korzystać z książek na tablecie lub komputerze. Wciąż niewiele wydawnictw robi ukłon ku coraz bardzo rozpowszechnionym cyber-korzystaniu z książek językowych. Dla mnie to jest świetne rozwiązanie, bo często jestem w podróży. Nawet wtedy mam swój pakiet książek zawsze w tablecie i nie muszę się martwić, że będzie mnie bolał kręgosłup, albo książka leży samotnie w domu podczas gdy ja poznaję świat 😉 

Minusy:

– za mało miejsca na pisanie! To najbardziej irytujący aspekt tych książek (zdarza się to we wszystkich wersjach językowych!). Z tego powodu książka po uzupełnieniu wygląda na zabazgraną i ciężko rozczytać, co jest tam napisane. Mam nadzieję, że w kolejnych wydaniach to się zmieni, bo naprawdę wpływa na to komfort korzystania z nich 🙂

Od razu dopowiem, że przy tej kwestii naprawdę sprawdza się korzystanie z niej w formie PDF. Ja akurat korzystam z tej serii głównie na Ipadzie, do którego posiadam ołówek. Mogę wtedy odpowiednio powiększyć to miejsce i wtedy pisać w miarę normalnie i się mieścić. To jest trochę uciążliwe, ale przynajmniej do zrobienia. Niestety, książki papierowej powiększyć się nie da, więc trzeba pisać naprawdę maczkiem. Jeśli nie masz tabletu możesz korzystać z niej na komputerze i dodawać Twoje odpowiedzi z klawiatury, co też jest dobre, bo tekst pisany na komputerze jest mniejszy, niż ten odręczny.

– czasem brak różnych wersji wyrażenia danej treści. W języku, wiadomo, można powiedzieć to samo na różne sposoby. O ile Preston postarał się tutaj o różne warianty, o tyle nie jest chyba możliwe wypisać wszystkich! W związku z tym czasem napadają Cię wątpliwości- jesteś prawie pewna, że to, co napisałaś jest ok, a jednak nie jest to ani proponowaną, ani alternatywną odpowiedzią. Warto wtedy mieć kogoś z kim możesz się skonsultować. Ja po prostu stawiam sobie znak zapytania w takim przypadku i przy kolejnej okazji pytam native’a, co sądzi. 

– niektóre z książek są w środku czarno – białe, co w porównaniu do tych z delikatnym odcieniem bordo, jest dużo mniej atrakcyjne. Czemu to ważne? Bo wiadomo, że z ładnych materiałów lepiej i przyjemniej nam się uczy. Możemy się upierać, że przecież chodzi o treść, ale bądźmy szczere- jeśli zamierzasz zaglądać do tej książki kilka razy w tygodniu to naprawdę fajnie, żeby była ładna 🙂

 

Mam nadzieję, że to podsumowanie wraz ze zdjęciami pomoże Wam zorientować się jak wygląda praca z tą serią. Dla mnie to na ten moment jedna z najlepszych opcji do mądrego treningu językowego.  Dajcie znać w komentarzu, czy takie recenzje są dla Was przydatne! 🙂

Korzystacie z Prestonowych książek? Jak oceniacie pracę z nimi?