Temat językowego stresu to dosyć często spotykana kwestia.

Z jednej strony się uczysz, z drugiej kiedy przychodzi „moment prawdy” i masz się odezwać, czujesz pustkę w głowie i bijące serce.

Moment później jesteś w stanie skonstruować piękną wypowiedź i myślisz „że też na to wtedy nie wpadłam!”.

 

Sztuczki umysłu

Nasz umysł jest naprawdę niesamowity. W jednej chwili potrafi sprawić, że ze spokojnych i jasno komunikujących się osób, stajemy się nieporadni i zablokowani. Stres da się jednak opanować, nawet jeśli w tym momencie wydaje Ci się to mission impossible! Pisałam o tym wiecej także w tym artykule

Różne symptomy stresu, które u siebie obserwujesz to w dużej mierze po prostu reakcja na Twoje myśli i przekonania. Jeśli podświadomie wierzysz, że Ci się nie uda lub masz zwyczaj mówić o sobie „Ja to się nigdy nie potrafię z nikim dogadać po … (tu wstaw język, którego się uczysz)”, to… Tak, jest duża szansa, że:

  1. Faktycznie się nie dogadasz
  2. Będziesz odczuwać dużo stresu
  3. Po każdym kolejnym niepowodzeniu Twoje przekonania będą się pogłębiać

Żadna z tych opcji nie jest przyjemna, ale ta ostatnia jest najbardziej niebezpieczna. Nasz umysł uczy się wyciągając wnioski z różnych przeżyć. Wobec tego każde kolejne „negatywne” doświadczenie jest dla niego pożywką do tego, aby jeszcze głębiej wdrukować sobie ograniczające przekonanie. Im szybciej połapiesz się w tych mechanizmie, tym lepiej dla Ciebie. Możesz wtedy od razu zacząć działać i pracując na poziomie przekonań oraz pewności siebie. Poświęcamy temu cały moduł w kursie Language Master.

 

Ustal swój game changer

Na galopujące w głowie myśli potrzebujesz znaleźć swój własny sposób. Coś, co łatwo będziesz w stanie przywołać w sytuacji kryzysowej. Podrzucam więc kilka pomysłów, które mogą Cię zainspirować. To nie oznacza, że będziesz używać konkretnie tych, ale testując je na sobie będziesz miała szansę zobaczyć, czy to dla Ciebie dobry kierunek:

– skup się na pierwszym słowie. Jeśli czujesz pustkę w głowie to wcale nie oznacza, że nie potrafisz się dogadać. Skoro w spokojnych warunkach się porozumiewasz, wystarczy przenieść to na sytuację stresową. Postaraj się jak najszybciej znaleźć pierwsze słowo, które powiesz. Chodzi o to, aby zmylić nasze myśli i przestawić je na inny tor. Po pierwszym słowie pojawiają się kolejne i okazuje się, że udało Ci się wyjść z tej sytuacji obronną ręką J

– weź suuuuuper głęboki oddech. To bardzo banalny sposób, a jednak naprawdę skuteczny. Stres powoduje wstrzymywanie oddechu, co potęguje kolejne jego symptomy. Kiedy weźmiesz spokojny oddech, pędzące jak Pendolino myśli się uspokajają, a Ty możesz wrócić do skupienia się na tym, co chcesz powiedzieć.

– zakotwicz spokój. Wybierz konkretny gest lub ruch, który będziesz codziennie wykonywać kilkanaście razy głęboko przy tym oddychając. Uspokój swoje myśli, przywołaj poczucie pewności siebie i wewnętrznej mocy. Cały czas wykonuj wybrany ruch (to może być coś mało widocznego, np. poprawienie zegarka lub dotknięcie małego palca prawej dłoni). Chodzi o to, aby Twój mózg zakodował dany ruch na odczuwanie stanu spokoju i pewności siebie. Im częściej praktykujesz swoją kotwicę, tym intensywniej działa w sytuacjach kryzysu. Kiedy kolejnym razem się zestresujesz po prostu wykonaj ten ruch, a poczujesz przypływ wszystkich tych emocji, które zakodowałaś.

To bardzo prosty i skuteczny sposób, bo działamy tutaj także na poziomie biologicznym. Słowem: na biologiczne symptomy stresu stosujemy biologiczne sposoby przywoływania spokoju 🙂

 

Coraz więcej luzu

Najfajniejsze w pracy z blokadami jest to, że pojawiające się rezultaty bardzo motywują. Dodatkowo każdy kolejny sprawia, że nabieramy rozpędu i dzięki temu mamy coraz więcej luzu w komunikacji. Zabawne, że działa to tak samo niezależnie od poziomu znajomości języka. Często osoby, które są na początkowych poziomach nauki po pracy z blokadami mówią lepiej, niż inni uczący się znacznie dłużej. Nasz mindset ma naprawdę kluczowe znaczenie, jeśli chodzi o to jak szybko się uczymy, ale i czy jesteśmy w stanie naszej wiedzy użyć w praktyce.

Masz jakieś swoje sposoby neutralizowania językowego stresu? Daj znać w komentarzu 🙂