Nauka kilku języków na raz budzi wiele pytań.

Jest łatwiej, czy trudniej? Jak się organizować? Czy języki będą się nam mylić?

Po raz pierwszy na Planecie Języków artykuł w formie wywiadu! Wspólnie z moim gościem, Karolina, postaramy się odpowiedzieć na wszystkie te pytania!

Karolina,  właścicielka szkoły „Hiszpański i Portugalski dla Polaków Online”,, ma doświadczenie zarówno od strony ucznia, jak i nauczyciela. Dzięki temu, że część jej uczniów pracuje z dwoma językami, miałam okazję wypytać ją o to, jak taka nauka wygląda. Karolina jest także tłumaczem i metodykiem, aktualnie mieszka w Portugalii (ach, jak super!) 🙂

Odnajdziecie ją na Facebooku, Instagramie oraz na YouTube.

Weronika Planeta Języków: Karolina, bardzo się cieszę, że masz doświadczenie uczenia innych dwóch języków. Mam takie przekonanie, nie wiem, czy słuszne, że każdego języka uczy się trochę inaczej. Może mieć to także związek z tym, że kolejny język przyswajamy w nieco inny sposób.

Przed wywiadem zadałam moim czytelnikom w mediach społecznościowych pytanie, co najbardziej nurtuje ich w kwestii nauki kilku języków. Najczęściej powtarzającym się pytaniem było, czy nauka kilku języków ułatwia, czy utrudnia postępy? Jakie jest Twoje zdanie?

Karolina: Myślę, że zależy to od tego, z jakiej grupy są te języki. Najwięcej mogę powiedzieć na temat grupy romańskiej. Znajdują się tam na przykład hiszpański, portugalski, włoski, czy francuski. Swoją przygodę z hiszpańskim zaczęłam w liceum. Zdałam maturę, a że moją pasją zawsze były języki, zdecydowałam się na iberystykę. Do wyboru miałam oczywiście hiszpański oraz portugalski i włoski. Zdecydowałam się na ten pierwszy.

Nauka kilku języków to duża przygoda. Jeśli uczący się wybiera np. hiszpański i portugalski to znajdzie wiele podobieństw. Trudniejszym aspektem może być wymowa, która faktycznie jest bardzo różna. W hiszpańskim wymowa jest podobna do pisowni, a w portugalskim mamy dużo „szeleszczenia”. Może to być wyzwaniem, mimo, że posiadamy te dźwięki także w naszym języku. Ja zawsze zachęcam uczniów do odwiedzenia kraju, którego języka się uczą. Obcowania z żywym językiem nie da się zamienić na nic innego.

Kiedy zaczynać kolejny język?

Weronika Planeta Języków: Mam pewną teorię, którą chciałabym z Tobą skonfrontować. Ja to praktykuję i świetnie mi się sprawdza. Kiedy mamy chęć na naukę kilku języków, ja najpierw rozpoczynam jeden, docieram do poziomu komunikatywnego . Tak, abym swobodnie mogła się „dogadać”. Następnie startuję z kolejnym. Przez takim poziom rozumiem nie lata nauki, lecz zaangażowanie przez 3 miesiące i osiągnięcie swobody w większości codziennych sytuacji.  Po dodaniu nowego języka „podtrzymuję” ten pierwszy. Idę stale do przodu, choć z mniejszą intensywnością. Wydaje mi się, że zabieranie się za dwa języki od zera jednocześnie jest dużo większym wyzwaniem. Dużo lepiej to rozłożyć (choć w czasie to nie jakaś ogromna różnica) i poznawać ten język także na zasadzie analogii i różnic. Myślisz, że to wspiera, czy lepiej skakać na głęboką wodę?

Karolina: Myślę, że to zależy od osoby. Moja przygoda zaczęła się od hiszpańskiego i po 3 latach doszłam do poziomu B1. Na studiach zaczynaliśmy dwa języki od poziomu A. Dla mnie to było super, bo portugalski był nowy, a hiszpańskim był czymś znanym i łatwym. Na moim roku były też osoby, które zaczynały oba te języki na raz i widziałam, że było to dla nich ciężkie. Musieli się dobrze gimnastykować, aby być przygotowanym na każde zajęcia. Popełniali też dużo więcej błędów, zwłaszcza w wymowie.

Teraz, mając to doświadczenie i ucząc moich uczniów portugalskiego i hiszpańskiego od zera, robimy tematy w odbiciu lustrzanym. Jeśli omawiamy dany temat, np. czasowniki ser i estar w hiszpańskim, to także w portugalskim. Uczniowie muszą być dobrze zorganizowani, notatki robić przejrzyście, dodawać wykrzykniki i kolory, aby zwrócić uwagę na różnice pomiędzy językami.

Kto tu zarządza?

Weronika Planeta Języków:  Jak pewnie wiesz, ja jestem wielkim zwolennikiem nauki samodzielnej. Nie oznacza to braku lektora, czy konwersacji, ale samodzielne planowanie i dobieranie tematów do swoich potrzeb.Twoim zdaniem kto bardziej powinien czuwać nad tym, co kiedy przerabiamy- lektor, czy uczeń?

Karolina: To zależy od tego, do czego ten język jest uczniowi potrzebny. Jeżeli to jego hobby, to daję większą możliwość wyboru. Ten sam temat można przerabiać na różne sposoby. Na przykład czasownik ser i estar (być) możemy omawiać na przykładzie domu i tego, co gdzie się w nim znajduje lub opisując osoby, bądź w tematach biznesowych. Ja daję uczniom możliwość wyboru, bo dla mnie nie ma to znaczenia- w moim planie metodycznym jestem przygotowana na dany element gramatyki, niekoniecznie w konkretny sposób. Myślę, że uczeń może uczyć się swoim planem, ale warto także ufać lektorowi i dać się poprowadzić. Nie wiem, jakie są Twoje doświadczenia?

Weronika Planeta Języków: Jako uczeń nie jestem chyba łatwa do współpracy (śmiech).  Specjalizuję się w skutecznej nauce i mam bardzo konkretną strategię, a od lektora potrzebuje jedynie mówienia, ponieważ o pozostałe tematy troszczę się sama. Nie oznacza to oczywiście, że podczas konwersacji nauczyciel nie poprawia mnie i nie tłumaczy na bieżąco.

Myślę, że ważne jest omówienie oczekiwań i jasne stawianie sprawy: jeśli potrzebujesz prowadzenia krok po kroku niech Twój nauczyciel o tym wie. Ja zawsze na pierwszych zajęciach mówię, co jest dla mnie ważne i wtedy mamy jasne zasady współpracy. Myślę, że lektor w ogóle nie jest łatwym uczniem, ale najważniejsze, aby się po prostu dogadać. Z drugiej strony osoba bez doświadczenia z językami płaci nauczycielowi także właśnie za to prowadzenie, więc jest to jak najbardziej ok.

Jak organizować naukę kilku języków?

Wróćmy do praktyki: jeśli uczysz się kilku języków na raz jak to zorganizować? Tak, aby niepotrzebnie nie komplikować i zadbać o progres?

Karolina: Ważne są dobrze zrobione notatki, kolory, fiszki etc. Wracając do czasów studiów- mój zeszyt wyglądał jak tęcza. Mapki, kolory, dobra organizacja. Notatki to jest podstawa. Fajną opcją są też zajęcia grupowe online. Kiedy masz motywującą grupę, nauka wygląda zupełnie inaczej. Jeśli chodzi o słownictwo ważne jest korzystanie z różnych źródeł, słuchanie muzyki, oglądanie filmów. Przede wszystkim nie stresować się i działać trochę spontanicznie i robić to, na co mamy chęć.

Weronika Planeta Języków:  Chciałabym Cię jeszcze dopytać o jedną bardzo istotną kwestię. Czy podchodzisz inaczej do uczenia się np. portugalskiego i hiszpańskiego niż niemieckiego i chińskiego?  Mamy tu języki zbliżone do siebie, a w drugim przypadku zupełnie różne rodziny języków, kultura.

Karolina: Na pewno zależy to od motywacji i czasu. Jeżeli poświęcam czas tylko i wyłącznie na naukę języka na pewno da się to połączyć. Pracując i mając ograniczony czas zdecydowałabym się najpierw na jeden język i pewnie byłby to niemiecki.

Weronika Planeta Języków: Wróćmy jeszcze na moment do organizacji. Mam jeszcze jedno przekonanie, które chciałabym z Tobą omówić. Myślę, że ucząc się kilku języków warto robić tzw. „dni języka”. Niedawno odpowiadałam na pytanie jednej z moich czytelniczek, która uczy się czterech języków, jak się organizować. Zasugerowałam, aby planować konkretne języki w konkretne dni, aby nie wprowadzać dużo zamętu. Wtedy np. poniedziałek jest dniem francuskiego, wtorek niemieckiego, środa włoskiego, a piątek angielskiego. Chodziło mi oto, aby przeplatać je tak, aby dzień po dniu nie następowała ta sama rodzina językowa, po to, aby nie wprowadzać chaosu i skłonności do pomyłek. Myślisz, że to pomaga, czy nasz mózg, który przecież elastycznie porusza się pomiędzy językami, nie widzi tutaj dużej różnicy?

Karolina: Myślę, że ma to sens, szczególnie na początku. Mózg wtedy przyzwyczaja się do rutyny, choć czasami warto też ją przełamać i zrobić na przykład dzień wszystkich języków. Na studiach mieliśmy dwa języki na raz i na pierwszym roku było to trudne i dosyć męczące. Jednak na drugim i trzecim byliśmy już przyzwyczajeni i nie było to żadnym problemem. Sądzę, że na początku warto to oddzielać, później jednak mieszanie może przynosić lepsze rezultaty.

Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka

Weronika Planeta Języków: Powiedziałaś super ważną rzecz, o której myślę, że mówi się stanowczo za mało: zawsze potrzeba czasu, aby się do czegoś przyzwyczaić. U jednych może to być krócej, u innych dłużej, ale jest to zupełnie normalne. Często na początku, kiedy nam coś nie wychodzi następuje spadek motywacji. Towarzyszy temu zwątpienie i zadajemy sobie pytania „czy na pewno dam radę” albo wręcz stwierdzamy „ja się do tego nie nadaje”, „innym idzie to lepiej” i temu podobne. Wiadomo, gdy coś nie idzie po naszej myśli i może to być trudne, ale gdy przetrwamy ten czas, wszystko zaczyna się składać w jedną całość. Przykładowo, wprowadzając nowy temat gramatyczny i uczniowie im dalej w las, tym mniej rozumieją, ja zawsze śmieję się, że to dobry objaw. Po chwili przerwy te wszystkie informacje zaczynają się osadzać w głowie i krok po kroku wszystko się rozjaśnia. Myślę, że świadomość tego pomaga się motywować.

Karolina: Tutaj ważną rolę ma także lektor. Kiedy przychodzi moment „O, to już wiem” uczeń może go złapać lub nie. Lektor powinien to zauważać i zwracać uczniowi na to uwagę. Słowo pochwały jest naprawdę przydatne. Czasem znów bardziej motywuje krytyka i to także jest rola lektora.

Weronika Planeta Języków: Masz rację, że na każdego działa coś innego. Myślę, że w ogóle warto jest to sprawdzić, co nas motywuje. Według badań niektórzy z nas charakteryzują się tzw. „motywacją do”, czyli na przykład tym, co mogą osiągnąć, inni znów „motywacją od”, czyli tym, co im grozi, jeśli czegoś nie zrobią. To ważne o tyle, że jeśli Twoja motywacja to typ „od”, a ciągle dajesz sobie komunikaty odwrotne, czyli na przykład co dobrego cię czeka na końcu drogi, nic dziwnego, że ciężko Ci się zmotywować. Kiedy wiesz, jak jest u Ciebie możesz dopasować do tego swoje działania.

Karolina, dobijamy już powoli do brzegu i mam dosyć zabawne pytanie na koniec: czy często zdarza się, że ludzie mieszają języki podczas mówienia. Chodzi mi o sytuacje, kiedy z pełnym przekonaniem używasz na przykład słowa niemieckiego w zdaniu hiszpańskim i nawet tego nie zauważasz, jeśli ktoś nie zwróci Ci uwagi. Może w przypadku hiszpańskiego i portugalskiego jest to jeszcze częstsze.

Karolina: Tak. Nawet mnie się to zdarza, szczególnie jeśli mam jedne zajęcia po drugich. To zdarza się nawet po polsku, wtrącamy przecież duży anglicyzmów. O ile rozmawiamy z koleżanką lub kolegą to ok, ale podczas rozmowy z babcią nie ma już pewności, że to będzie dla niej jasne. Zabawnie jest także na przykład na spotkaniach nauczycieli, gdzie często brakuje nam polskich słów i używamy zwrotów hiszpańskich, ale też wiemy, że każde to zrozumie.

To, co podoba mi się w hiszpańskim to fakt, że Hiszpanie uciekają od obcych słów w swoim języku i tłumaczą dosłownie wszystko, np. zamiast mówić hot dog, co w wielu krajach jest zupełnie naturalne, mówią perrito caliente. Nie powiedzą jeansy, lecz vaqueros. To mi się podoba i u nas w języku polskim też by się przydało J

Myślę, że ucząc się kilku języków to naturalne, że czasem po prostu przychodzi nam na myśl słowo w innym języku i nawet o tym nie wiemy.

Weronika Planeta Języków:  Mnie ciekawi to pod względem pracy mózgu. Ja czasem podmieniam słowa w językach, która właściwie do siebie nie pasują. U mnie pojawia się to w przypadku portugalskiego i bułgarskiego. Często mówiąc po bułgarsku używam portugalskich słów, mimo tego, że te języki nie należą do tej samej grupy, ani też nie brzmią podobnie. Najczęściej orientuję się o tym, kiedy ktoś patrzy na mnie jak na przybysza z Marsa i dopiero wtedy dociera do mnie co powiedziałam. Co ciekawe, nie mieszam np. angielskiego i portugalskiego, czy niemieckiego i hiszpańskiego.

Karolina: Moi uczniowie często mieszają hiszpański z niemieckim. Ostatnio usłyszałam zwrot „Vamos zusammen”. Mam też taką uczennicę, która zawsze na hiszpańskie pytanie „Como estas?” odpowiada „Multo bene” (śmiech) 

Myśle też, że Polacy uczą się wielu języków i ich nauka idzie nam bardzo dobrze i z tego się cieszę.

Weronika Planeta Języków: I myślę, że to jest bardzo fajne podsumowanie naszej rozmowy. Ten, kto już kiedyś pogadał z obcokrajowcem w jego języku wie, jaka to adrenalina i radość 🙂

Myślę, że to jest to, dlaczego się uczymy! Bardzo Ci dziękuję za dzisiejszą rozmowę. Zapraszam Was do odwiedzenia Karoliny w social mediach, więc podrzucam jeszcze raz linki do wszystkich kanałów Karoliny.

 

Facebook

Instagram

YouTube

Hiszpański i portugalski online

 

Uczysz się kilku języków czy na razie jednego? Jaka jest Twoja strategia? Najważniejsze dyskusje zawsze toczą się w komentarzach, więc daj znać, jak to jest u Ciebie! 🙂