Pewnie każdemu z nas przydarzył się w życiu moment, w którym z zaskoczenia mieliśmy coś powiedzieć w obcym języku. I im mniej pewnie się w nim czuliśmy, tym bardziej w głowie pulsowała czarna dziura krzycząca “Co robić, co robić?”. Ciśnienie gwałtownie wzrasta, serce wali jak szalone, a w gardle wielka gula, która nie pozwala się odezwać.

Prawda jest taka, że te odczucia czasem nie mają nawet dużego związku z naszym poziomem językowym.

Zatem dlaczego w głowie pojawia się pustka, a zanim wydobędziemy z siebie głos, ktoś inny już dawno odpowiedział?

 

Mechanizm blokady

Zwykle tego rodzaju zablokowanie jest pochodną psychologicznego mechanizmu “uciekaj, lub walcz”, który jest wkodowany w nasze DNA. Ma miejsce wtedy, gdy w sytuacji stresowej kierujemy się jedną z tych dwóch bazowych reakcji. Zazwyczaj poprzedza ją stan “zawieszenia”, nazywanego także “zamrożeniem”, kiedy serce bije szybko, oddech przyspiesza,  my mamy zupełną pustkę w głowie, a wszystko odbywa się jakby w zwolnionym tempie. W kwestii języka zazwyczaj do samej reakcji nie dochodzi, bo nasz umysł orientuje się, że dana sytuacja nie jest dla nas zagrożeniem, niemniej jednak instynktowne zachowanie w sytuacji “mówienia z zaskoczenia” powoduje właśnie wspomniane “zamrożenie”. Kiedy emocje opadną myślimy sobie, że “nie było, w zasadzie, się czym stresować”, “trzeba było się odezwać, a nie stać jak kołek” i temu podobne. Ale, jak to mówią nasi przyjeciele Czesi, “to se ne vrati” 😉 

Co zatem zrobić, aby przy kolejnej okazji wykorzystać szansę na swobodną wymianę zdań w obcym języku?

 

Oszukaj swój stres

W momencie, kiedy uruchamiają się w nas bazowe reakcje, ciężko się uspokoić i zacząć myśleć logicznie. Nasz umysł wskakuje wtedy w określony schemat. Aby obrócić tą sytuacją na swoją korzyść, jedynym sposobem jest przełamanie go. 

“Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów” 

A. Einstein

Jak możesz złamać schemat? Z mojego doświadczenia najłatwiejsze przełamania schematów uzyskuje się dzięki… zaskoczeniu. Zaskocz swój umysł pytaniem, które przeniesie jego uwagę w inne rejony, a przede wszystkim wyzwoli z szalonego kręgu myślenia “O matko, o matko, co powiedzieć??”.

Chodzi o to, aby złamać pewnego rodzaju wzorzec myślowy, który pojawia się w sytuacji stresowej. Takim pytaniem może być na przykład: ” Co w tej sytuacji zrobiłaby osoba pewna siebie?” lub “Jak możesz się skupić na tym, aby pomóc drugiej osobie w zaistniałeś sytuacji”. Przerzuć uwagę na coś zupełnie innego, a Twoje natarczywe, stresowe myśli natychiast ucichną, ponieważ umysł zacznie zajmować się innym elementem.

Sposób ten wydaje się banalny, wymaga jednak uważności i przygotowania. Dlatego warto mieć przygotowane zdanie, które wiesz, że dobrze na Ciebie zadziała- to może być coś sprawdzonego, lub po prostu coś, co do Ciebie przemawia  w momencie spokoju (to właśnie spokój chcesz przecież w takiej sytuacji uzyskać).

Kiedy więc będziesz przygotowany do tej sytuacji (być może to całkiem regularna rzecz, np. wpadasz w kuchni na prezesa, który jest obcokrajowcem i za każdym razem, gdy on zadaje Ci pytanie bąkasz coś pod nosem i masz nadzieję, że on zaraz sobie pójdzie, a Ty przestaniesz palić się ze wstydu). Wtedy szykujesz sobie konkretne zdanie, aby w momencie stresowym było ono dla Ciebie łatwe do przywołania.  

Druga odsłona “zamrożenia”

Kolejną sprawą, która utrudnia nam podjęcie komunikacji jest fakt, że często myślimy o tym, że nie wiemy jak coś powiedzieć, zamiast myśleć o tym, co wiemy i tego właśnie użyć. Wiąże się to z faktem, iż próbujemy bezpośrednio tłumaczyć w głowie z naszego języka na język obcy. A ponieważ rodzimym językiem posługujemy się świetnie to poziom, który sami sobie serwujemy, jest często trudny do sprostania w języku obcym. Zatem pierwsza zasada, która jest tutaj pomocna to:

ZASTANÓW SIĘ, CO CHCESZ PRZEKAZAĆ (NIE POWIEDZIEĆ) I WYRAŹ TO, ZA POMOCĄ TAKICH SŁÓW I KONSTRUKCJI, KTÓRE JUŻ ZNASZ!

Ta zasada ogromnie ułatwiła językowe przygody wielu moich klientów. To kolejne przełamanie schematu, którym posiłkowaliśmy się do tej pory. W tej sposób zaczynasz prawdziwie korzystać ze swoich zasobów, zamiast koncentrować się na tym, co Ci nie idzie i czego Ci brakuje. Nie tylko skuteczne, ale dodatkowo przynoszące wielką ulgę. Bo jest na czym budować, a pozytywne nastawienie to prawdziwe wsparcie w dążeniu do celu!

Przestań projektować rzeczywistość

Nasz umysł ma niesamowite zdolności i jest naprawdę kreatywny. Często jednak objawia się to tym, że zamiast koncentrować się na tym, co wspiera nas w rozwoju, poświęca on swoją energię na budowanie obrazu naszego świata przez pryzmat wcześniejszych doświadczeń. Z punktu widzenia języka oznacza to, że często duża część naszej energii skupia się na tym, co inni o nas pomyślą, zamiast na samym doświadczeniu. Tak często boimy się odezwać, aby nikt nas przypadkiem nie ocenił. Tymczasem nie każdy, kto nas słyszy, od razu osądza nasz poziom językowy, a nawet gdyby tak było, świadczy to o nim, a nie o nas. Marnowanie swojej cennej uwagi na zastanawianie się nad tym, co ktoś o nas pomyśli, lub czego nie pomyśli, powoduje, że nie starcza nam jej na to, aby przemyśleć to, co powiedzieć i jak to powiedzieć. I wcale nie sprawia, że lepiej sobie poradzimy 🙂 

Przestań więc uzależniać swoje możliwości językowe od innych- tu i teraz jesteś na określonym etapie i jest to ok- niezależnie od tego, czy śmigasz jak native, czy dopiero zaczynasz!

 

Poznanie tych kilku elementów może naprawdę wpłynąć na skrócenie, a potem wyeliminowanie Twoich stanów “zamrożenia” językowego. I pamiętaj- trening czyni mistrza- skupiaj się na celu, a nie na domysłach i napięciu, które produkuje Twój umysł. Kiedy go opanujesz będziesz nie do zatrzymania!

Powodzenia 🙂